"Struktury społeczne: upiór przeszłości czy narzędzie badawcze? Wnioski z ewolucji historiografii dziejów społecznych"

Janusz Żarnowski
Instytut Historii PAN

 

Czym jest społeczeństwo? Rozważań w kwestii struktur społecznych nie sposób nie zacząć od wyjaśnienia sobie terminu „społeczeństwo”. Definitio sit per genus proximum et differentiam specificam – powszechna zasada definicji. Społeczeństwo jest w tym związku genus proximum, najbliższym rodzajem czy pojęciem ogólnym, a struktura to definiendum, definiowany szczególny wypadek uwikłania szerszego pojęcia społeczeństwa.

Społeczeństwo to rama, w której funkcjonują wszelkiego rodzaju kategorie, wspólnoty, procesy i konflikty społeczne. Samo istnienie ludności w znaczeniu demograficznym na jakimś terytorium nie wystarczy, by nazwać daną zbiorowość społeczeństwem. Bywają dwa lub więcej społeczeństwa na tym samym terytorium, jak np. w pewnym okresie w Palestynie społeczeństwo izraelskie i arabskie. Warunkiem istnienia społeczeństwa jest minimum wspólnoty, choćby utworzonej głównie przez organizację państwową o oznaczonych granicach, albo przez inną ramę łączącą, np. ideologiczną, etniczną czy wyznaniową. W czasach dzisiejszych państwo najczęściej kojarzy się ze wspólnotą etniczną – narodem, który je powołał do życia. Bywały jednak dawniej i bywają i dziś organizacje państwowe nie związane z jedną określoną wspólnotą etniczną, podobnie jak bywają wspólnoty etniczne niezwiązane albo tylko w części związane z jednym macierzystym krajem czy państwem. „Społeczeństwo” w praktyce najczęściej jednak oznacza ludność danego państwa, chyba że tego słowa używa się w znaczeniu globalnym. Wprawdzie w niektórych kontekstach termin „społeczeństwo” to opozycja wobec terminu „państwo” ale najczęściej używa się go w znaczeniu podstawowej zawartości państwa, czyli jego ludności. Samo zaś społeczeństwo by zaistnieć wymaga jakiejś ramy, jakiegoś uorganizowania masy demograficznej. Nie bardzo można sobie wyobrazić konkretne społeczeństwo w próżni, bez uchwytnych granic (niekoniecznie w znaczeniu fizycznym), chyba że chodzi – powtórzmy – o społeczeństwo globalne ograniczone tylko skończonością wymiarów kuli ziemskiej i liczbą zaludniającej ją ludności.

Spotyka się termin „społeczeństwo” w stosunku do populacji lokalnej, np. społeczeństwo Mławy, ale bez takiego dodatku chodzi o społeczeństwo globalne, a najczęściej państwowe-narodowe (określane z angielska jako Nation—State).
Ale co się dzieje wewnątrz społeczeństwa, czy jest ono uorganizowane na zasadzie opozycji jednostka --- społeczeństwo, bo takie przeciwstawienie często się spotyka? Taki wymiar opozycji istnieje, ale tylko w znaczeniu abstrakcyjnym. Społeczeństwo jest kategorią tak wysokiego rzędu, że jednostka z nią jako z całością właściwie się nie styka. Jednostka może się identyfikować ideologicznie ze społeczeństwem, a jeszcze częściej z państwem -- w praktyce te różnice się zacierają wobec przewagi państw etnicznych we współczesnym świecie -- ale praktycznie identyfikuje się na co dzień z różnymi wspólnotami lub tylko kategoriami [podkreślić różnicę między tymi pojęciami, ponieważ ma to znaczenie dla problemu struktur]. To one są częściami i poniekąd partnerami społeczeństwa. Więc społeczeństwo jest złożone ze wspólnot i grup raczej niż z jednostek.

Struktury: Społeczeństwo organizuje współistnienie tych grup i wspólnot, które zresztą mają swą autonomię i strukturę wewnętrzną, ale na razie pozostańmy przy poziomie ogólnospołecznym. Między tymi grupami, wspólnotami, jednostkami zorganizowanymi na podstawach terytorialnych, społecznych, zawodowych, kulturowych, światopoglądowych i zbiorowościami wszelkich innych typów zachodzą różnego rodzaju oddziaływania i relacje, np. współdziałania, konfliktu, współistnienia na jakimś obszarze, uzupełniania się, wytwarzania się nowych relacji, zmiany i zanikania starych.
Tę sieć powiązań często określa się jako strukturę1, czy struktury – liczba mnoga szczególnie była właściwa językowi Annales – podkreślała nie tylko wielość struktur, ale także nieredukowalność ich do jednej struktury, czyli współistnienie wielu oraz występowanie różnych co do charakteru struktur. Pozostawało to w kontraście do monistycznego, a w rzeczywistości ideologicznej lat 50-tych czy sześćdziesiątych np. w Polsce konkretnie marksistowskiego rozumienia tych zależności, które dążyło do ustalenia i opisu jednej struktury, równoznacznej z marksistowską koncepcją formacji społecznej, np. feudalnej czy kapitalistycznej. Pojęcie struktury było niechętnie widziane przez partyjnych szefów nauki w krajach komunistycznych, zwłaszcza w latach 60-tych--70-tych, obawiali się bowiem tzw. strukturalizmu, uznanego za herezję a przynajmniej za obce ciało w tzw. marksistowskiej nauce społecznej. Tymczasem pojęcie to robiło wówczas karierę w nauce zachodniej.

Struktury społeczne pojawiają się często w wypowiedziach autorów z kręgu Annales, zwłaszcza w pierwszym okresie dominacji tego środowiska, w czasach uznanego autorytetu Ernesta Labrousse’a, pierwszych prac Fernanda Braudela i jego ucznia Emmanuela Leroy Ladurie – stąd stały się jednym z symboli modernistycznej historii społecznej. Później w dyskursie szkoły Annales struktury ustępują miejsca mentalnościom, ale czym są mentalności, czy nie są też systemami, a więc strukturami, mentalnymi czy mentalno-społecznymi?

Strukturalizm pojawia się w naukach społecznych a w szczególności w etnologii, antropologii i teorii kultury za sprawą Claude Lévi-Straussa, niezwykle popularnego i do dziś żyjącego koryfeusza nauki francuskiej, który badania etnologiczne i antropologiczne nad ludami pierwotnymi (La pensée sauvage, Tristes tropiques) interpretował z użyciem pojęć zaczerpniętych z językoznawstwa strukturalnego, wywodzącego się od Ferdinanda de Saussure, szwajcarskiego językoznawcy (zm. 1913), a rozwijającego się od lat 1930-tych m. in. w Czechach i ZSRR (Rosja, potem kraje bałtyckie, także emigracja rosyjska). Myśl główna to pierwszeństwo metody strukturalnej, która wykrywa elementy i relacje wewnętrzne rzeczywistości niezależne od zewnętrznych przejawów, wydarzeń, a geneza i diachronia pozostają na drugim planie. Takie podejście tłumaczy np. braudelowską teorię trzech porządków czasu, w którym struktury są przyporządkowane la longue durée, długiemu, prawie nieruchomemu trwaniu, w którym właśnie przejawiają się i decydują struktury. Próbą połączenia tej antyhistorycystycznej tezy z historią diachroniczną są pozostałe dwa porządki czasowe, wymieniane przez Braudela i annalistów (czas koniunktur i czas bieżących wydarzeń). 2
Interesującym problemem jest pytanie o istotę struktur. Czy struktury społeczne to przedmioty realne, modele czy metafory?3 W tej sprawie pojawiają się następujące problemy ontologiczne i teoriopoznawcze, których nie możemy tu szerzej dyskutować:

  • Co to są struktury w ogóle, co obejmują struktury społeczne, czy struktury to tylko relacje czy także i elementy między którymi zachodzą relacje?
  • Czy struktury (zwłaszcza jako relacje) mają byt odrębny (wersja realistyczna) czy tylko pomyślany (wersja nominalistyczna), czy wreszcie jak u Levi-Straussa struktury stwierdzane w języku (który jest narzędziem myśli, jeśli nie myślą samą) są sygnałami głębszych struktur tkwiących w umyśle ludzkim?
  • Wyżej wspomniano o „mentalités”, mentalnościach, jak one się mają do struktur społecznych – po pierwsze mentalności to są typowe struktury, ale po drugie odpowiadają one jakimś zbiorowościom – inaczej nie miałyby żadnego znaczenia. Jako mentalne wyposażenie środowisk, warstw, wspólnot stanowią także element struktur społecznych.

Rodzaje struktur społecznych a podziały klasowe: struktury społeczne w momencie wprowadzenia tego terminu do nauk historycznych wiązały się odruchowo z układem klas, warstw, rozumianym jako układ gradacyjny, hierarchiczny, stratyfikujący (choć można klasy czy warstwy rozumieć nie jako strukturę hierarchiczną lecz np. jako opozycję, uwikłaną w nieunikniony konflikt). Wówczas, tj. przynajmniej do połowy XX wieku i jeszcze później struktury społeczne utożsamiano ze strukturą klasową lub zbliżoną, a przynajmniej uznawano tę ostatnią za jądro i kręgosłup struktury społecznej w ogóle.
Już po I wojnie światowej można było zauważyć zjawiska i procesy, które kazały postrzegać struktury społeczne w ujęciu szerszym. Ale momentem przełomowym był dopiero rozwój społeczeństw zachodnich od industrializmu do postindustrializmu, który około lat 1970-80 nagle uświadomił nieadekwatność dotychczasowych wyobrażeń o strukturze społecznej.

Upadek komunizmu w Europie z jego ideologią werbalnie opartą na klasach i konflikcie klasowym też przyczynił się do kryzysu rozumienia świata jako zależnego od konfliktów społecznych.
Ten przełom nałożył się na kryzys modernistycznej historii społecznej spowodowany krytyką wychodzącą z pozycji historycystycznych, czyli nastąpiła jakby recydywa tego modelu, którego krytyka w swoim czasie była podstawą nowej historii, pojmowanej np. w duchu Henri Berra, a potem twórców Annales czy niemieckiej historii społecznej (Sozialgeschichte w pewnym stopniu wywodzącej się od krytycznego stanowiska Karla Lamprechta wobec historycyzmu niemieckiej dziewiętnastowiecznej historiografii). Historia gospodarcza, gospodarczo-społeczna, wreszcie historia społeczna sensu stricto zrodziły się przecież właśnie z krytyki historycyzmu i jego redukcji historii do narracji, krytyki wzbierającej od przełomu XIX i XX wieku. Rehabilitacja narracji historycznej, historii politycznej, zainteresowania biografistyką – to wszystko układa się w spójny model powrotu tego, co postrzegane było przez historiografię modernistyczną jako przestarzałe i nienaukowe w znaczeniu scjentystycznym. Krytyka postmodernistyczna z lubością szermowała obrazem jakichś odhumanizowanych struktur społecznych, przeciwstawnych indywidualizmowi, stawiając w centrum zainteresowań historycznych jednostkę, z natury rzeczy była to przecież jednostka „wyjątkową” czy wybitną, i przechodziła w ten sposób w heroistykę, kwitnącą w XIX wieku i w naszych czasach.

Dodatkowo w Polsce niedźwiedzią przysługę historii społecznej wyrządzili działacze partyjni starający się, w latach poprzedzających upadek komunizmu, przez promowanie „społecznej” problematyki utrącić niewygodne dyskusje polityczne.
Wnioski z ewolucji historiografii dziejów społecznych i struktur społecznych w Polsce i na świecie: trzeba zauważyć, że krytyka postmodernistyczna była w dużym stopniu uzasadniona zmęczeniem publiczności wywołanym powtarzaniem przez historię społeczną tych samych chwytów, bezpłodnością seryjnych opracowań, a także bezpodstawną arogancją niektórych historyków uważających swą wersję historii społecznej za jedyną naukową historię. Krytyka ta poderwała zaufanie do samego pojęcia struktury i struktur społecznych, w dużym stopniu bezpodstawnie i z użyciem stereotypów „strukturalizmu”, wynikających z demagogicznego podejścia do badania historii społeczeństwa. Niezależnie jednak od krytyki wczorajszej historii społecznej na porządku dziennym jest przemyślenie na nowo problemu struktur społecznych w ogóle. Społeczeństwo, jak każde trwałe zjawisko społeczne, jak każde w ogóle zjawisko realne, posiada swą strukturę. Struktura jest tym, co decyduje o istnieniu i charakterystyce zjawiska społecznego. Społeczeństwo bez struktury byłoby jakimś zjawiskiem amorficznym, może znajdującym analogię w tzw. wspólnocie pierwotnej. Problem nie polega więc na stosowaniu czy niestosowaniu myślenia strukturalnego (zresztą można badać struktury nie używając w ogóle terminu struktura tylko stosując jakieś zastępcze terminy), lecz na sposobie rozumienia struktur, i ten sposób rozumienia powinien ulec przebudowie.

W moim ujęciu problem polega na rozszerzeniu pojęcia struktury społecznej, na obaleniu identyfikacji struktur społecznych ze strukturami typu klasowego, oraz ze strukturami typu stratyfikacyjnego. Równoważne , a nieraz przeważające są tu inne struktury, dotąd ujmowane jako horyzontalne (w przeciwieństwie do wertykalnych--gradacyjnych).
Rozpatrzymy rodzaje tych struktur, pozostając w kręgu makrostruktur (bo mikrostruktury takie jak rodzina czy sąsiedztwo są także bardzo ważną częścią struktur społecznych). Zacznijmy jednak od struktur społecznych o charakterze gradacyjnym. Czy jako jakiś „symbol starych czasów” te rodzaje zróżnicowania społecznego jako niemodne mają ustąpić pola innym? Wszystko zależy od warunków i charakteru społeczeństwa. Problemem są przede wszystkim zróżnicowania klasowe, które Marks i Engels w XIX wieku uogólnili, jak wszystko wskazuje niesłusznie, na wszelkie społeczeństwa i na całą historię. W zależności od epoki i stosunków społecznych waga tego typu zróżnicowań jest jednak różna. Nie znaczy to, by odrzucać je dla zasady, lecz w każdym poszczególnym wypadku rozważyć trzeba ich znaczenie.

Odrębnym zagadnieniem jest stratyfikacja społeczna, która opiera się na statusie i pozycji społecznej, wynikającej z różnych czynników, spośród których przynależność „klasowa” jest najwyżej jedną z wielu. Tu trzeba włączyć także wieloznaczne pojęcie „warstwy społecznej”, bardziej pokrewne stratyfikacji niż podziałowi klasowemu. Widzimy z tego, że podziały wertykalne nie sprowadzają się do problematyki „klasowej”.

Oczywiście podziały horyzontalne w optyce współczesnej historii społecznej odgrywają zasadniczą rolę, daleko większą niż w modernistycznym ujęciu społeczeństwa historycznego. Tworzą one kategorie i wspólnoty na zasadzie innej niż gradacyjna, na zasadzie inności a nie wyższości-niższości. Liczba takich podziałów i takich wspólnot jest nieskończona, w praktyce badaniu poddają się tylko wybrane zróżnicowania i odrębności. Wśród nich są wspólnoty lokalne-terytorialne, etniczne, wyznaniowe, generacyjne, kulturowe, światopoglądowe, np. polityczne, we współczesnym społeczeństwie pojawiają się wspólnoty oparte nawet na preferencjach rekreacyjnych (vide fani muzyki pop, rock, czy country) albo zbiorowości internetowe -- wirtualne. Możliwości jest tu nieskończenie wiele, ale znaczenie poszczególnych rodzajów podziału i wspólnoty jest bardzo różne w różnych społeczeństwach. Oczywiście musimy ograniczyć się do społeczeństw zachodnich w szerokim znaczeniu tego słowa, zdając sobie sprawę, że większość dzisiejszej ludzkości, jak np. Chiny, Indie, świat muzułmański, tworzy społeczeństwa oparte, przynajmniej częściowo, na innych podstawach, wspólnotach, podziałach. Jednak na plan pierwszy, przynajmniej na tym obszarze kulturowym, do którego sami należymy, wysuwają się struktury państwowo-etniczne, wyznaniowe, generacyjne i chyba kulturowe.

Jakie są stosunki i związki między poszczególnymi rodzajami struktur? Można i należy opisać ich wzajemne związki, współistnienie, opozycję – bo i ta ostatnia oczywiście występuje. Struktury warstwowe, wertykalne i horyzontalne, paralelne – przenikają się, a niekiedy występują równolegle. Nie są one hermetycznie oddzielone od siebie, zapewne też nie ma struktur absolutnie wertykalnych, gradacyjnych, i absolutnie horyzontalnych, których elementy nie wchodzą w ogóle między sobą w stosunki wyższości i niższości. Jest to więc wciąż żywa siatka, w której znaczenie poszczególnych rodzajów struktur ulega stale zmianom. Jako przykład przytoczę postindustrializm, który zmienił tyle we względnej ważności podziałów klasowych.

W tej sytuacji należałoby iść dalej, szukać nowych modeli badań i prezentacji historii społecznej, przy czym nie należałoby wychodzić od abstrakcyjnych rozważań i modeli, ale od praktyki historiograficznej. Nie będę powtarzał analizy, której dokonałem w artykule umieszczonym w ostatnim wydaniu „Roczników Dziejów Społecznych i Gospodarczych”. Dość stwierdzić, że w tym świetle historia społeczna w Polsce (bo o niej mowa) stała się bardzo pluralistyczna, łączy ona różne kierunki badań, które poza tym, że dotyczą ogólnikowo rozumianego społeczeństwa, nie bardzo wykazują jakiś wspólny mianownik.

Po doświadczeniach ostatniego półwiecza można wyciągnąć następujące wnioski w ramach naszego problemu: trzeba opisywać społeczeństwo z użyciem narzędzi, którymi są struktury – pojęcie to jest po prostu konstatacją i określeniem wewnętrznej budowy i wewnętrznego mechanizmu zjawisk i wspólnot społecznych, a nie jakimś niezrozumiałym tworem rodem z narzuconej teorii społeczeństwa.

Obraz społeczeństwa powinien zawierać opis ważniejszych dla niego struktur, ale podstawowa nauka ostatnich 50 lat głosi, że dla każdego społeczeństwa w każdej dobie trzeba spróbować ustalić względne znaczenie a może i hierarchię struktur, które decydują o jego obliczu, i które zmieniają się w czasie.

Struktury społeczne a modele społeczeństwa: związek myślenia syntetycznego ze strukturalnym jest nierozerwalny. Nie można sobie wyobrazić jakiegokolwiek syntetycznego obrazu społeczeństwa bez zbadania jego struktur wewnętrznych (what a system is made of -- por. przypis wyżej ). Dodajmy, że nie dotyczy to tylko klasycznego obszaru historii społecznej. Weźmy pod uwagę np. próbę zarysowania zasięgu i właściwości jakiejś kultury – czy takie przedstawienie może się obejść bez zbadania struktur myślenia i idei, oraz odpowiadających im struktur środowisk twórców i odbiorców wartości kultury? – i tu już wkraczamy w klasyczne rozważania z zakresu historii społecznej.

Mikrostruktury – makrostruktury: jednym z głównych tematów krytyki modernizmu był w swoim czasie problem mikrostruktur, które przeciwstawiano historii społecznej ograniczającej się do makrostruktur. Powoływano się wówczas często na antropologię ze słynną formułą Clifforda Geertza thick description, „gęsty opis”, użytą w jego książce „Interpretation of Cultures (1973, wyd pol. 2005 p. tyt. Interpretacja kultur), która oznaczała po prostu uwzględnienie szerokiego kontekstu wypowiedzi, co interpretowano jako preferencję dla mikrostruktur, gdyż taki opis jest możliwy tylko w ich badaniu. Dziś impet ówczesnej krytyki osłabł i większość badaczy godzi się, że makrostruktury i mikrostruktury to aspekty tej samej rzeczywistości, aczkolwiek mikrostruktury posiadają szczególne cechy, które badacz musi uwzględnić. Chodzi o to, że makrostruktury nie są wcale sumą mikrostruktur, podczas gdy mikrostruktury nie są tylko mikroskopijnym odbiciem makrostruktur. Ale nie dopatrujemy się już antagonizmu między tymi pojęciami i badanie mikrostruktur należy w całej pełni do historii społecznej a nawet może stanowić niekiedy jej podstawowe zadanie badawcze.

*

Tyle miałbym do powiedzenia o strukturach społecznych w referatowym superskrócie, który oby wniósł tu i ówdzie pożądaną jasność.

 

1 Definicja z angielskiego słownika internetowego: ”Structure is a fundamental and sometimes intangible notion covering the recognition, observation, nature and stability of patterns and relationship of entities(…) A structure defines what a system is made of.”

2 Oczywiście filozofia ta jest bez porównania bardziej złożona i zawiera wiele treści, z których wybieramy tylko parę zdań użytecznych dla naszego tematu.

3 J. Żarnowski, On the Concept of Structure in Socio-Economic History, Studia Historiae Oeconomicae, vol. 23, Poznań 1998, s. 51-57. 

[ powrót do strony głównej ]